Wieloagencyjne systemy zarządzania incydentami przeszły od opcjonalnych do niezbędnych. Dowiedz się, dlaczego tradycyjne podejścia nie wystarczają i jak nowoczesne platformy wypełniają lukę między planowaniem a realizacją.
Poważne incydenty nie kończą się niepowodzeniem z powodu braku wysiłku. Kończą się niepowodzeniem z powodu załamań w koordynacji.
W samorządach lokalnych, systemach ochrony zdrowia, służbach ratunkowych i środowiskach przemysłowych reagowanie na incydenty historycznie opierało się na połączeniu statycznych planów, ręcznej komunikacji i wiedzy instytucjonalnej. Chociaż ramy takie jak brytyjska Civil Contingencies Act i zasady JESIP zapewniają strukturę, rzeczywistość operacyjna jest często znacznie bardziej rozdrobniona.
To właśnie w tym środowisku pojawiły się Multi Agency Incident Management Systems (MAIMS).
MAIMS nie jest pojedynczym produktem ani standaryzowaną platformą. To kategoria systemów zaprojektowanych w celu wspierania:
Teoretycznie MAIMS zapewnia wspólny obraz operacyjny dla różnych organizacji. W praktyce dojrzałość wdrożenia znacznie się różni.
Niektóre organizacje polegają na dostosowanych narzędziach do logowania lub repozytoriach dokumentów. Inne korzystają z systemów tworzonych na zamówienie, które próbują cyfryzować przepływy pracy związane z incydentami. Niewielka liczba zaczęła integrować dane w czasie rzeczywistym, komunikację i przydział zadań w zunifikowanych platformach.
Mimo tych różnic cel pozostaje ten sam: zmniejszyć niejednoznaczność podczas zdarzeń pod dużą presją i krytycznych czasowo.
Badania i przeglądy po incydentach wielokrotnie wskazują ten sam problem. Informacje są dostępne, ale nie są ze sobą zgrane.
Typowe punkty awarii obejmują:
Nawet w dobrze przećwiczonych środowiskach koordynacja często zależy od osób, które ręcznie wypełniają luki. Wprowadza to ryzyko, zwłaszcza gdy incydenty eskalują lub obejmują wiele organizacji.
Większość rad i agencji ma już plany incydentowe. Często są one szczegółowe, zgodne z wymaganiami i regularnie przeglądane.
Ograniczenie nie tkwi w planowaniu. Tkwi w wykonaniu.
Statyczne dokumenty nie mogą dostosowywać się w czasie rzeczywistym.
Łańcuchy e-maili nie skalują się pod presją.
Rozmowy telefoniczne nie tworzą śladu audytowego.
Arkusze kalkulacyjne nie zapewniają współdzielonej świadomości sytuacyjnej.
Wraz ze wzrostem złożoności incydentów, obejmujących infrastrukturę, ochronę zdrowia, ryzyko środowiskowe i komunikację publiczną, ograniczenia te stają się coraz wyraźniejsze.
Brytyjski model Gold, Silver, Bronze zapewnia jasną hierarchię podejmowania decyzji. Jednak bez systemów wspierających struktura ta w dużym stopniu opiera się na interpretacji i dyscyplinie komunikacyjnej.
Zamiar strategiczny określony na poziomie Gold musi zostać przełożony na skoordynowane działania na poziomie Silver i wykonany na poziomie Bronze. Bez systemu, który wymusza strukturę, śledzi działania i utrzymuje widoczność, to przełożenie jest podatne na opóźnienia i zniekształcenia.
Rezultatem nie musi być porażka, ale nieefektywność dokładnie w momencie, gdy czas i jasność mają największe znaczenie.
Nowoczesne platformy MAIMS próbują zamknąć te luki, łącząc kilka możliwości:
Kierunek jest jasny. Zarządzanie incydentami przechodzi od procesów opartych na dokumentach do koordynacji wspieranej przez systemy.
Jednak wiele istniejących rozwiązań jest nadal zbyt sztywnych, zbyt ogólnych albo zbyt oderwanych od realiów reakcji na żywe incydenty.
Powtarzającym się problemem przy wdrażaniu MAIMS jest to, że systemy są często budowane albo:
Prowadzi to do platform, które podczas rzeczywistych incydentów są albo niedostatecznie wykorzystywane, albo całkowicie omijane na rzecz nieformalnej komunikacji.
Aby system był skuteczny, musi odzwierciedlać to, jak incydenty faktycznie się rozwijają. Obejmuje to niepewność, niepełne informacje i konieczność szybkiego podejmowania decyzji pod presją.
Luka między planowaniem a wykonaniem to miejsce, w którym większość systemów zarządzania incydentami ma największe trudności.
ORDU zostało zbudowane po to, aby działać właśnie w tej luce.
System powstał w oparciu o realne doświadczenie w reagowaniu kryzysowym, w tym wiedzę operacyjną dr. Petera Daly'ego, byłego Chief Emergency Medical Officer irlandzkiego Health Service Executive, i został zaprojektowany wokół realiów koordynacji na żywo, a nie teoretycznych workflowów.
Celem nie jest zastąpienie istniejących struktur, takich jak Gold, Silver, Bronze, lecz umożliwienie im działania zgodnie z założeniami w rzeczywistych warunkach.
Oznacza to:
MAIMS jako koncepcja nie jest nowe. Potrzeba jego istnienia jest dostrzegana od dziesięcioleci.
Zmienia się natomiast oczekiwanie, że koordynacja powinna być wspierana przez systemy zdolne działać z taką samą prędkością i złożonością jak same incydenty.
To właśnie problem, który ORDU ma rozwiązać.